Policja od kilku lat na bieżąco aktualizuje mapę wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym odnotowanych w okresie letnim. W wakacje 2024 doszło do 375 zdarzeń tego typu. Z danych Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wynika, że tylko w ciągu ostatniej doby zginęło sześć osób. W ostatnich dniach do najtragiczniejszego zdarzenia doszło w Magnuszewie na Mazowszu, gdzie pijany 42-latek wjechał w dwie grupy pieszych. Ranił pięć osób, trzy z nich zmarły. W czwartek wieczorem pod Garwolinem kierowca Range Rovera potrącił 13-latkę. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale dziewczynki nie udało się uratować.
Ile osób ma ginąć na drogach aby nasze kartonowe państwo zaczęło sprawnie działać w sprawach bezpieczeństwa ruchu drogowego ?
Istnieje pogląd w społeczeństwie, że nasze kartonowe państwo celowo nic nie robi sobie z wypadków drogowych, gdyż im mniej osób przeżywa do emerytury – tym mniejsze obciążenie budżetu państwa. Jest to kontrowersyjna teza ale trudno się nie dziwić co się dzieje w Polsce z bezpieczeństwem ruchu na drogach. Koszty społeczne, koszty leczenia, rent i rehabilitacji są gigantyczne – jak widać nasze państwo na nie stać skoro nic nie robi w tym zakresie…….
Czemu nie można przywrócić fotoradarów, dać pijakom alkomaty do uruchomienia aut, monitorować prędkość uporczywych recydywistów drogowych ? Mając obecne technologie to naprawdę żart. Dodatkowo sędziowie, którzy wypuszczają z więzień zabójców drogowych skazując ich na śmieszne wyroki po pare lat za zabójstwo – to istny skandal i kpina z państwa prawa.


