Lipcowy wyrok sądu w Jarocinie pokazuje całkowity brak empatii wymiaru sprawiedliwości oraz policji wobec tragedii wielu polskich rodzin. To my z naszych podatków utrzymujemy sędziów czy policjantów, którzy całkowicie ignorują dobro społeczenstwa, poczucie sprawiedliwości społecznej a chronia bandytów i degenratów. Oto dowód z Jarocina…
To mógł być syn każdego z nas – 17 latek nie żyje , sprawca na wolności…..
Maksymilian mieszkał razem z rodzicami i starszym bratem Wiktorem, który razem z tatą czasem wyjeżdżał do pracy w Niemczech. Chłopak uczył się w szkole w Tarcach, do której dojeżdżał autobusem. Miał pecha, przechodził na pasach w Polsce – w kraju bezprawia i bandytów drogowych oraz bandyckiego systemu niesprawiedliwości, który uporczywie chroni sprawców a nie ofiary.
Sąd Rejonowy w Jarocinie orzekł, że mężczyzna, który potrącił Maksa na przejściu dla pieszych, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i spowodował wypadek, którego skutkiem była śmierć Maksymiliana. – Oskarżony poruszał się z prędkością niedostosowaną do panujących warunków pogodowych i drogowych. W rezultacie pozbawił się możliwości skutecznego zareagowania na obecność pieszego – powiedział podczas ogłaszania wyroku sędzia.
Wyrok to rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Sędzia, wydając go, zapoznał się z podobnymi sprawami, w których – jak sam podkreślił – zapadały podobne wyroki co jest kuriozum i całkowicie ośmiesza sędziego oraz reprezentowany przez niego wymiar (nie) sprawiedliwości.
Wyrok to kipna – mówi matka Maksymiliana i trudno nie przyznać jej racji…….
Choć od wypadku minęło półtora roku, śledczy wciąż nie wiedzą, kim był kierowca prowadzący drugi pojazd.
Według mediów relacjonująych sprawę: samochód, który ciągnął Maksa, to volkswagen passat kombi z czarnymi relingami, ciemnogranatowy. W środku były dwie osoby. Pasażer siedzący z przodu auta miał pomarańczową kurtkę. Taką, jakich używają firmy budowlane czy remontowe. Śledczy sprawdzili kilkadziesiąt samochodów zarejestrowanych na terenie powiatu jarocińskiego, które odpowiadały opisowi kolorem i budową.
Tymczasem zdaniem policjantów z Jarocina kierowca, który ciągnął Maksa przez półtora kilometra, popełnił tylko wykroczenie. Jeśli śledczy przez najbliższe miesiące nie ustalą, kto prowadził pojazd, sprawa się przedawni.
Także prokuratura na pewnym etapie odstąpiła od prowadzenia dalszych czynności związanych z tajemniczym drugim kierowcą.
Śledczy na podstawie opinii biegłych uznali, że nie są w stanie jednoznacznie wskazać, które potrącenie ostateczne doprowadziło do zgonu. A jak wyjaśnia prokuratura w przesłanym Interii piśmie, musi ustalić fakty „ponad wszelką wątpliwość” i wskazać związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem kierowcy a śmiercią Maksa.
Znowu zmanipulowana opinia biegłych nie jest w stanie wskazać co doprowadziło śmierci Maksa.
Opinie biegłych w naszym kraju to istna kpina i furtka dla przestępców jak sobie uszyć dobre alibi i skuteczną linię obrony. W normalnym kraju niemożliwe aby powstawały tak absurdalne i krzywdzące opinie biegłych ale Polska nadała wielu uszustom status biegłego i piszą sobie opinie jakie chcą na zamówienie adwokatów i kasty prawniczej.
Policja – kompromituje się kolejny raz – kierowca, który ciągnął Maksa przez 1,5 km popełnił wykroczenie !
Jarocińscy policjanci nie mają w ogóe poczucia sprawiedliwości społecznej i żadnej moralności. Ich opinia, że kierowca ciągnący nastolatka przez 1,5 km popełnia wykroczenie drogowe to absurd i skandal. Niestety nasze prawo to absurd i skandal – stosowanie się do jego wykładni jak pokazuje ta sprawa zaprzecza prawom logiki, etyki oraz zasad moralności……



