Wypadek, którym żyje cała Polska od miesięcy. Jak wynika z ustaleń śledczych, warte około miliona złotych BMW Sebastiana Majtczaka było zmodyfikowane tak, żeby mogło bez problemu osiągać prędkość przekraczającą 300 km na godz. Samochód był wzięty w leasing na firmę ojca pirata drogowego. „Fakt” podaje, że BMW przeszło szereg modyfikacji, które pozwoliły kierowcy odblokować pełen potencjał pojazdu czyli stanowił śmiertelne zagrożenie na drogach. Jest to ewidentnie obciążająca okoliczność sprawcy wypadku. To jednak nie wszystko – BMW zostało też doposażone w antyradar, czyli „pchełkę”, dzięki której kierowca doskonale wiedział o kontrolach policyjnych. Nie musimy dodawać, że takie urządzenia są w Polsce nielegalne. Co więcej, wszystkie te modyfikacje sprawiły, że pojazd stracił homologację producenta, przez co nie powinien uczestniczyć w ruchu drogowym czyli kolejny dowód, że sprawca zamierzał znacznie przekraczać limity prędkości i za nic ma polskie prawo.
Prokuratura uważa, że zabicie rodziny to występek – kpina ze społeczeństwa i sprawiedliwości
Za spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 Sebastianowi Majtczakowi grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Dlaczego tylko tyle? Prokuratura zakwalifikowała jego czyn jako występek, co wymusza zastosowanie łagodniejszego wymiaru kary. Prowadzony przez Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim proces oskarżonego ruszy w tuż po wakacjach – we wtorek 9 września.
Czy biorąc pod uwagę kwalifikację zabicia rodziny jako występek, prokuratura pochyli się nad sprawą bardziej szczegółowy ?
Biorąc pod uwagę nielegalne modyfikacje auta wskazujące jednoznacznie, że zabójca drogowy chciał jeździć szybko agresywnie i nie przestrzegać przepisów należałoby się pochylić, kto dopuścił takie auto na drogi. Kto zmodyfikował te auto świadomie łamiąc prawo ? Podobna sytuacja miała miejsce w Warszawie na Sokratesa, gdzie nieleganie tuningowane BMW nie wzbudziło stosownych kroków prawnych. W przypadku takich wypadków sprawę powinien mieć założony ten kto dopuścił się nielegalnego tuningu oraz diagnosta, który dopuścił takie auto na drogi. Oddzielnym wątkiem jest serwis BMW, który powinien wychwycić taki tuning i powiadomić policję a takim tuningu a minimum, zabrać gwarancję na to auto.


