Podczas festynu motoryzacyjnego w Krośnie doszło do tragicznego i niebezpiecznego wypadku poczas wyścigu aut na 1/4 mili. Kierowca BMW nie dostosował techniki jazdy i wjechał w tłum kibiców. Wypadki przy takich zawodach czasami się zdarzają, nawet w F1 są też groźne wypadki mimo zaawansowanej technologii oraz wielu środków bezpieczeństwa. Tu jednak wypadek w Krośnie, jak donosza media obnaża zupełnie inny problem.
Sprawca wypadku w Krośnie od wielu miesięcy siał terror na ulicach miasta
Jak donoszą media sprawca wypadku w Krośnie, znany był policji bo siał wielokrotnie terror na ulicach miasta i bezkarnie bardzo szybko jeździł autem a nawet publikował swoje wyczyny w social mediach. Zupełnie bezkarnie. Nasuwa się pytanie jak to możliwe, że w tak małym mieście jak Krosno policja nie potrafi ukarać kierowcy, który jeździ prędkościami ponad 200 km/h po głównych ulicach miasta i nagrywa nic sobie nie robiąc z przepisów prawa ? Zielone BMW było doskonale znane mieszkańcom z brawurowej, agresywnej i niebezpiecznej jazdy – donoszą media społecznościowe.
Gdyby policja zabrała bandycie drogowemu uprawnienia do kierowania autem może by nie doszło do wypadku ?
Za swoją agresywną jazdę autem, bezmyślny drogowy bandyta w państwie prawa będzie przykładnie ukarany. Niestety policja nie potrafiła tego zrobić co pokazuje jest całkowitą nieskuteczność i ktoś w Policji w Krośnie powinien podać sie do dymisji za takie zaniechania. Gdyby może któś zabrał uprawienienia temu kierowcy to nie brałby udziału w wyścigu i nie doszłoby do wypadku ? Co robiła policja w zakresie wyeliminowania zagrożenia drogowego, który był Patryk Z ?
W sprawie bulwersuje postawa policji w Krośnie ale też postawa wielu komentujących w social mediach. Okazuje się że bezmyślna szaleńcza jazda autem po mieście nie przeszkadza a nawet jest bagatelizowana. Pseudo wyścigowi kierowcy w Polsce, którzy nie mając kwalifikacji i umiejętności robią sobie z ulicy tor wyścigowy to smutna codzienność. Skutkiem są liczne wypadki drogowe codziennie pokazywane w mediach.
Tego samego dnia zatrzymano kierowcę bmw M4 27-letniego Patryka Z.Nałożono na niego dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju. Firma organizująca wydarzenie nie zgłosiła go jako imprezy masowej, choć uczestniczyło w nim co najmniej tysiąc osób. Policja nie otrzymała formalnego zgłoszenia takiego charakteru imprezy, a jedynie prośbę o ewentualne wsparcie w kierowaniu ruchem.


