Kinga Gajewska została 5 dni temu zatrzymana przez policję podczas spotkania wyborczego PIS w Otwocku.
Jak donosi POLITYKA.PL posłanka, która mówiła o aferze wizowej przez megafon w sąsiedztwie wiecu Mateusza Morawieckiego, została siłą doprowadzona przez policjantów do radiowozu mimo kilkukrotnie powtarzanych wyjaśnień, że jest posłanką i ma immunitet.
Nie pomogły też głośne krzyki zgromadzonych wokół ludzi i innych polityków obecnych na miejscu, np. posła Pawła Zalewskiego. Komentarze, szczególnie w mediach społecznościowych, były jednoznaczne: druga Białoruś, katastrofa wizerunkowa policji, która po rządach Zjednoczonej Prawicy długo będzie musiała odbudowywać zaufanie.
Po raz pierwszy poseł mający immunitet został pozbawiony wolności w Polsce – czy nadal mamy demokrację ?
Jak pisze WYBORCZA.PL zatrzymanie posłanki PO to rzecz bezprecedensowa i w sensie negatywnym wydarzenie historyczne dla naszej demokracji. Po raz pierwszy poseł mający immunitet został pozbawiony wolności – mówi pełnomocnik Kingi Gajewskiej, adwokat Jacek Dubois. – Święta, bo chroniona immunitetem, wolność posła została naruszona przez funkcjonariuszy policji przy pełnej świadomości tego naruszenia – uważa.
Czy komendant policji powinien się poddać do dymisji ?
Jak donosi Rzeczypospolita : gdybym był Rzecznikiem Praw Obywatelskich nawoływałbym do dymisji komendanta głównego policji – mówił w rozmowie z TVN24 były Rzecznik Praw Obywatelskich, kandydat Paktu Senackiego w wyborach, Adam Bodnar, komentując sprawę zatrzymania przez policję posłanki KO, Kingi Gajewskiej.



