Nieudolne zachowanie policji i prokuratury po wypadku BMW i KIA na A1 dziwiło wszystkich w Polsce. Początkowe stwierdzenie, że w wypadku brał udział jeden samochód, nie przesłuchanie pasażerów BMW po wypadku a nawet 10 dni po nim zbulwersowały opinię publiczną, która sama zaczęła dociekać prawdy. Powód jak wydaje był – chęć uniknięcia odpowiedzialności społecznej i karnej
Czy policji i prokuraturze w Polsce można w 100 % ufać ?
Nasuwa się automatycznie pytanie, czy policji i prokuraturze można ufać w 100 % po takiej medialnej wpadce. Wiemy o tym, że istnieje w Polsce kasta prawnicza, która doskonale się wspomaga o czym już pisaliśmy.
Jak donoszą media ( m.in Keja Press) pasażerem feralnego BMW był łódzki adwokat Patryk K, który jak twierdzą poinformowane osoby jest w znakomitych relacjach z byłym wicewojewodą łódzkim a obecnie wiceministrem sprawiedliwości co doskonale wpisuje się w motyw rzekomego tuszowania przyczyn wypadku oraz nieudolności całego śledztwa w sprawie śmierci 3 osobowej rodziny. Kiedy zostanie wpisane do kodeksu karnego morderstwo komunikacyjne, które będzie karane jak z zamiarem ewentualnym ? Osoby za takie przestępstwa powinny odpowiadać jak z zabójstwo czyli z karą do 25 lat więzienia.
Czy sprawcy wypadku z A1 pójdą siedzieć ?
To pytanie na razie bez odpowiedzi. Na pewno zaś należy jednoznacznie stwierdzić, że jeśli kierowca porusza się autem 300 km/h i współpasażerowie nie reagują – to świadomie zgadzają się na łamanie prawa oraz konsekwencje doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym. Takimi prędkościami poruszają się samoloty a nie auta na drodze publicznej. Dziwi fakt, że prawnik pozwala na takie sytuacje, które generują przestępstwa drogowe i ma tak ograniczoną poczytalność co jest dobre a co złe………..
Łódzka palestra ma już w swoim portfolio innego prawnika – specjalistę od trumien na kołach, który zabił dwie osoby na Mazurach.
O tym już pisaliśmy jak prawnicy z Łodzi umieją się migać od odpowiedzialności za cięzkie przestępstwa…..


