O tym wypadku już pisaliśmy wcześniej. Wypadek w Słupsku był głośny na całą Polskę. 35-letni naćpany kierowca mercedesa na czerwonym świetle wjechał na skrzyżowanie ulic Garncarskiej, Wiejskiej i Gdańskiej w Słupsku i z impetem uderzył w prawidłowo jadącego motocyklistę, który zmarł potem w szpitalu. Był to wykładowca szkoły policji, który jechał prawidłowo.
Niepoczytalny czy naćpany ? Dla polskiego wymiaru sprawiedliwości nie ma róznicy?
Gerard B, którego wygląd jednoznacznie wskazuje na jego poziom intelektualny – reprezentuje szeroką grupę zdemoralizowanych trzydziestolatków, którzy za nic mają prawo, jeżdżą jak piraci, piją i ćpają za kierownicą za nic mając ludzkie życie. To wysoce toksyczna grupa dość prymitywnych ludzi, którzy mają mocno zaburzony system wartości, własnej oceny oraz światopoglądu. Ale czy to powód do uznania takiego bandyty niepoczytalnym ? Skoro był naćpany w momencie wypadku ?
Jak donosi Głos Pomorza: Prokurator mając na uwadze technikę i taktykę jazdy podejrzanego i opinie biegłych w tym zakresie, którzy jednoznacznie stwierdzili, że jego technika i taktyka jazdy nie dała żadnych szans ani innym kierującym w ruchu uniknięcia ewentualnej kolizji z kierującym mercedesem, zdecydowała się na przedstawienie zarzutu zabójstwa w zagrożeniu ewentualnym.
– Polega to na tym, że kierujący mercedesem, jadąc w taki a nie sposób, doprowadził świadomie swój pojazd do takiej a nie innej sytuacji. Wjeżdżając na skrzyżowanie Garncarska-Wiejska na czerwonym świetle, jadąc od straży pożarnej – z daleka widząc czerwone światło, przyspieszył ze 152 do 156 kilometrów na godzinę – wyjaśniał prokurator Nierebiński.
Po przedstawieniu zarzutów Gerard B. przyznał się do szerzenia mowy nienawiści, ale nie złożył wyjaśnień w tym zakresie. Natomiast do pierwszego czynu zabójstwa i wprowadzania zagrożenia katastrofą się nie przyznaje.
Kolejnym ruchem prokuratury wobec Gerarda B. było skierowanie go na badania psychiatryczne. Podejrzany przebywał kilka miesięcy na obserwacji sądowo-psychiatrycznej w szpitalnym Areszcie Śledczym w Szczecinie. Obserwacja została zakończona w kwietniu. Kilka dni temu Prokuratura Okręgowa w Słupsku otrzymała opinię biegłych, w której piszą oni o niepoczytalności Gerarda B. w chwili zdarzenia.
Biegli i ich opinie to bardzo ciekawy wątek postępowania dowodowego w Polsce.
Jak się okazuje, i pisaliśmy to już nie raz, opinie biegłych to bardzo ciekawy wątek postępowania dowodowego w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wystarczy uzyskać korzystną dla strony opinię biegłego i można całe postępowanie odwrócić kota ogonem. Nie dziwi zatem ,że biegli są w cenie i niezwykle rozchwytywani we wszelakich postępowaniach. Co wiecej, można opinię biegłego podważyć inną opinią i ciągnąć postępowanie sądowe na lata……..
Jak zatem po roku, można stwierdzić niepoczytalność naćpanego debila za kierownicą ? To już pytanie, które zatem trzeba zadać ministrowi sprawiedliwości. Bo faktem w tej sprawie jest to , że zginął prawidłowo jadący 49 letni funkcjonariusz, który miał jeszcze wiele życia przed sobą i został zwyczajnie ofiarą naćpanego furiata drogowego, który skoro jest niepoczytalny – nie powinien jeżdzić autem.



