Polacy od lat słyszą o „zerowej tolerancji” dla pijanych kierowców, bezwzględnej walce z recydywą i bezpieczeństwie na drogach. Kolejne rządy zapowiadają zaostrzanie kar, odbieranie samochodów i skuteczniejsze eliminowanie z ruchu osób, które wielokrotnie łamią prawo.
Tymczasem rzeczywistość po raz kolejny okazuje się zupełnie inna.
Sprawa z Lublińca stała się symbolem problemu, który od lat podważa zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości.
Recydywista z 2,7 promila. I decyzja, która zszokowała opinię publiczną
37-letni kierowca został zatrzymany po niebezpiecznej jeździe autostradą A1. Według informacji przekazywanych przez media miał około 2,7 promila alkoholu, doprowadzić do kolizji z ciężarówką, obowiązywały go dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, a jego uprawnienia były cofnięte.
Większość obywateli zapewne uznałaby, że w takiej sytuacji sprawca powinien zostać natychmiast izolowany do czasu dalszych czynności procesowych.
Stało się jednak inaczej.
Decyzja prokuratora dyżurnego sprawiła, że mężczyzna opuścił jednostkę policji. Dopiero po nagłośnieniu sprawy rozpoczęły się działania wyjaśniające oraz kontrola decyzji podjętych przez prokuraturę.
Coraz częściej pojawia się jedno pytanie
Nie chodzi już wyłącznie o tę jedną sprawę.
Coraz więcej obywateli zadaje sobie pytanie:
Czy polska prokuratura rzeczywiście stoi po stronie społeczeństwa i bezpieczeństwa publicznego?
Bo jeśli osoba, która według dostępnych informacji:
- prowadzi samochód z blisko trzema promilami alkoholu,
- łamie dwa prawomocne zakazy sądowe,
- nie posiada uprawnień,
- powoduje niebezpieczne zdarzenie drogowe,
może opuścić jednostkę policji, trudno się dziwić, że zaufanie do państwa maleje.
Państwo jest surowe dla obywatela, ale często zaskakująco łagodne wobec recydywistów
Przeciętny obywatel doskonale zna siłę państwa.
Spóźniony podatek?
Mandat.
Błąd w dokumentach?
Kara administracyjna.
Niewielkie uchybienie przedsiębiorcy?
Kontrola i kolejne obowiązki.
Natomiast gdy sprawa dotyczy osób wielokrotnie łamiących prawo, obywatele coraz częściej odnoszą wrażenie, że system działa znacznie mniej stanowczo.
To właśnie takie sytuacje powodują frustrację społeczną.
Problem nie dotyczy jednej osoby
Nie wiadomo jeszcze, czy decyzja podjęta w Lublińcu była wynikiem błędnej oceny sytuacji, niewłaściwej interpretacji przepisów czy innych okoliczności. Wyjaśnia to prowadzone postępowanie.
Jednak sama reakcja kierownictwa prokuratury, które zarządziło czynności nadzorcze i zapowiedziało konsekwencje organizacyjne, pokazuje, że sprawa została potraktowana jako wyjątkowo poważna.
To oznacza, że problem wykracza poza lokalny incydent.
Każda taka decyzja może kosztować ludzkie życie
Największym problemem nie jest nawet oburzenie społeczne.
Największym problemem jest ryzyko.
Jeżeli osoba wielokrotnie ignorująca prawo wraca na wolność bez zastosowania surowszych środków procesowych, społeczeństwo ma prawo oczekiwać odpowiedzi na pytanie, czy wykorzystano wszystkie dostępne instrumenty prawne służące ochronie bezpieczeństwa.
Bo gdyby kilka godzin później doszło do tragedii, nikt nie cofnąłby czasu.
Państwo powinno przede wszystkim chronić uczciwych ludzi
Rolą prokuratury nie jest wydawanie wyroków – od tego są sądy.
Rolą prokuratury jest jednak skuteczne prowadzenie postępowań i podejmowanie decyzji, które w granicach prawa zapewniają bezpieczeństwo obywateli oraz minimalizują ryzyko popełnienia kolejnych przestępstw.
Każda decyzja procesowa powinna uwzględniać nie tylko prawa osoby podejrzanej, ale również interes społeczny i ochronę potencjalnych ofiar.
Komentarz redakcji
Sprawa z Lublińca powinna stać się impulsem do poważnej dyskusji o standardach działania prokuratury. Nie dlatego, aby kogokolwiek potępiać przed zakończeniem postępowań wyjaśniających, lecz dlatego, że zaufanie obywateli buduje się poprzez przewidywalne, konsekwentne i transparentne decyzje.
Jeżeli państwo chce przekonać obywateli, że skutecznie walczy z recydywą i przestępczością, podobne przypadki muszą być szczegółowo wyjaśniane. Bezpieczeństwo uczciwych ludzi powinno pozostawać jednym z najważniejszych celów działania organów ścigania.



