W lany poniedziałek 2024 w Małdytach (woj.warmińsko-mazurskie) pijany Tymoteusz M. (28 l.) potracił trzy osobową rodzinę w tym 5 letnie dziecko. Okazało się, że jadąc skradzionym busem, bez prawa jazdy a ofiary miały dużo szczęścia, że bus najpierw uderzył w drzewo i dopiero po wytraceniu prędkości w nich.
Zanim zapadł wyrok na pijanego pirata drogowego, sąd w Morągu ukarał… ofiarę tego wypadku czyli Panią Sandrę Borowicką. Podejrzany poskarżył się policji, że jest przez nią nękany oraz nasłała na niego telewizję.
Ofiara wypadku skazana na miesiąc ograniczenia wolności – takie wyroki tylko w Polsce.
Obwiniona w okresie od kwietnia do 30 września 2024 r. w miejscowości Małdyty przez nasyłanie telewizji pod miejsce zamieszkania, robienie zdjęć, nagrywanie telefonem, przychodzeniem pod dom, złośliwie niepokoiła Tymoteusza M., czym zakłóciła jego spokój psychiczny — brzmiał absurdalny i skandaliczny wyrok sądu. Brzmi to nieprawdopodobnie ale taki mamy wymiar niesprawiedliwości oraz absurdalne zachowanie sędziów, którzy naprawdę chyba nie powinni piastować publicznych stanowisk według wielu internautów.
W jakim państwie my żyjemy ?
Pokrzywdzona została skazana na ograniczenie wolności w postaci wykonywania prac społecznych — nie kryje oburzenia mecenas Piotr Brzozowski. — Szukała pomocy w mediach i postawiono jej zarzut nasyłania telewizji. W jakim my państwie żyjemy? Adwokat pani Sandry zgłosił sprzeciw wobec absurdalnego i oczywiście niesprawiedliwego wyroku i 28 stycznia sprawę ponownie rozpoznano. Ten sam sąd w Morągu, ale na szczęśćie w innym składzie, uniewinnił kobietę od zarzutów. Takie decyzje sądów całkowicie podkopują ich wiarygodność w oczach społeczeństwa – jeden sędzia skazuje a drugi uniewinnia.……


