Kierowca BMW zabił 9-letnie dziecko pod własnym domem. Mimo zakazu prowadzenia i pod wpływem narkotyków
29 lipca 2026 r. w miejscowości Kuźnica Stara (powiat kłobucki) doszło do tragedii. Kierujący BMW Jakub Sz. na łuku drogi stracił panowanie nad samochodem, wjechał na chodnik i śmiertelnie potrącił 9-letniego chłopca, który jechał na rowerze w pobliżu swojego domu. Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarło.
Sprawa szybko okazała się jeszcze bardziej szokująca.
Śledczy ustalili, że kierowca:
- prowadził samochód mimo obowiązującego pięcioletniego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów,
- zakaz został orzeczony po wcześniejszym skazaniu za jazdę pod wpływem narkotyków, ucieczkę przed policją oraz posiadanie amfetaminy,
- wyrok uprawomocnił się zaledwie na początku lipca 2026 r., czyli około trzech tygodni przed śmiertelnym wypadkiem.
To jednak nie wszystko.
Badania toksykologiczne wykazały, że kierowca prowadził pod wpływem środków odurzających, a w BMW policjanci znaleźli około 29 gramów narkotyków. Prokuratura przedstawiła mu również zarzuty dotyczące posiadania i udzielania środków odurzających.
Prokuratura zarzuciła Jakubowi Sz. spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego pod wpływem narkotyków i w czasie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za zarzucane czyny grozi mu od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.
Kolejna sprawa stawiająca pytania o skuteczność państwa
Ta tragedia wywołała debatę nie tylko o odpowiedzialności samego sprawcy, ale również o skuteczności systemu karnego. Wielu komentatorów zwraca uwagę, że mężczyzna, który wcześniej został skazany za poważne przestępstwa drogowe i objęty zakazem prowadzenia pojazdów, nadal pozostawał na wolności. Według ustaleń mediów wyrok obejmował rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary, a już kilka tygodni po jego uprawomocnieniu doszło do kolejnej tragedii.
Sprawa z Kuźnicy Starej stała się kolejnym przykładem w dyskusji o tym, czy obecny system kar i egzekwowania zakazów prowadzenia pojazdów skutecznie chroni innych uczestników ruchu drogowego przed recydywistami.
Nasuwa się automatycznie pytanie na bezkarność sędziów i całego wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
Niestety w takich przypadkach nasuwa się duża wątpliwość na temat rzetelności i bezstronności wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Społeczeństwo jest regularnie elektryzowane takimi wiadomościami, gdzie są kuriozalnie niskie wyroki za zabóstwa drogowe czy przemoc domową. To jednoznacznie wskazuje, że polskie prawo wymaga natychmiastowej zmiany i nowelizacji. Nie jest ono dostosowane do aktualnych norm współżycia społecznego tak samo jak jego przedsatwiciele: prokuratorzy czy sędziowie – nieustannie bagatelizujący sobie wymiar szkodliwości wielu przestępstw.
Czy prawo karne powinno być w Polsce zmienione ?
Według wielu sondaży w social mediach na pewno tak, wielu z nas bulwersuje się śmiesznie niskimi wyrokami i karami :
- adwokat od trumień za zabicie 2 osób na drodze dostaje dozór policyjny i 1,5 roky więzienia
- zabójczyni drogowa z Łodzi zabiła 3 osoby i chodzi na wolności w najlepsze
- zabójca policjanta na skrzyżówaniu, naćpany – nie ponosi kary
To tylko parę przykładów RAŻĄCO niesprawiedliwych wyroków, które są wydane wbrew zdrowemu rozsądkowi i elementarnych norm etyczno moralnych. Jeśli sędziowie tak orzekają to oznacza, że mają niewłaściwe narzędzie którym jest prawo – więc trzeba je bezwzględnie zmienić.



