We wrześniu 2020 pod Budzyniem w Wielkopolsce nastąpiła kolejna tragednia na drodze. Dziennikarka Anna Karbowniczak została potrącona przez busa, którego kierowca zostawił umierającą dziennikarkę samą na pewną śmierć. Potem zacierał ze swoimi pasażerami ślady zabójstwa. Mimo, że policja odnalazła sprawców tragedii już nasepnego dnia to prokuratura szybko wycofała zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym po opinii jednego biegłego. O opiniach biegłych w Polsce już pisaliśmy, że to czysta maniupulacja stron i jest wiele przypadków, gdzie opinia biegłego jest nierzetelna i odrzucona przes sąd jako niewiarygodna.
Opina pierwszego biegłego Pana Adama Pachołka bazowała na przypuszczeniach – jak donosi onet.pl i dlatego po tekstach tego portalu i Głosu Wielkopolskiego zostali powołani nowi biegli, których opinia wskazuje, że błąd popełnił zarówno kierowca jak i dziennikarka
Od 2 lat nie ma ustalonej wersji zdarzeń przez śledczych…
Poznańska prokuratura zamierzała już umorzyć wątek wypadku i oczyścić kierowcę. Całe szczęście, że zażelenie złożył pełnomocnik męża pani Ani, który domagał się nowej profesjonalnie wykonanej analizy. Miejmy nadzieję, że sprawa wróci na wokandę i sprawiedliwości stanie się zadość…



