Fałszywe badania techniczne: diagnosta z zarzutami za 462 fikcyjne przeglądy
Diagnosta z południowo-wschodniej Polski usłyszał poważne zarzuty. Jak ustaliła prokuratura w Rzeszowie, Zbigniew W. wystawiał zaświadczenia o badaniach technicznych pojazdów, nie widząc ich nawet na oczy. Łącznie miał w ten sposób „przebadać” aż 462 auta.
Zarzuty obejmują poświadczenie nieprawdy i przyjmowanie korzyści majątkowych, a sprawa ujawnia kulisy procederu, który mógł mieć realny wpływ na bezpieczeństwo na polskich drogach. Przewidywana skala zjawiska jest prawdopodobnie całkiem spora – na drogach jeżdża zapewnie tysiące aut w kiepskim stanie technicznym dopuszczone nielegalnie do ruchu przez takich diagnostów.
Diagnosta bez kontaktu z pojazdami – jak działał proceder?
Według ustaleń śledczych, Zbigniew W. – diagnosta pracujący w jednej ze stacji kontroli pojazdów – wystawiał fałszywe zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania technicznego dla pojazdów, których fizycznie nie badał. Prokuratura szacuje, że łącznie było to 462 pojazdy.
W zamian za wystawione dokumenty diagnosta miał przyjmować gotówkę – łącznie ponad 46 tysięcy złotych. Wszystko działo się poza oficjalną dokumentacją i bez rzeczywistego sprawdzenia stanu technicznego samochodów.
Korupcja w stacji kontroli pojazdów – więcej podejrzanych
Jak informuje portal nowiny24.pl, sprawa ma charakter wielowątkowy. Zbigniew W. nie działał sam. Prokuratura w Rzeszowie ustaliła, że współpracował z trzema innymi mężczyznami, którzy dostarczali mu dane pojazdów i pośredniczyli w procederze.
Śledztwo prowadzone jest dwutorowo. Z jednej strony do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej trafił już akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi W. Z drugiej – do sądów w Hrubieszowie i Przemyślu skierowano trzy wnioski o skazanie bez przeprowadzania rozprawy wobec współpracowników diagnosty.
Prokuratura Rzeszów: sprawa zmierza do finału
Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, trzech podejrzanych przyznało się do winy i złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze. To oznacza, że sądy mogą orzec wyroki bez przeprowadzania tradycyjnych rozpraw, co skraca czas postępowania.
Komentarz eksperta: zagrożenie dla bezpieczeństwa
Eksperci branżowi alarmują, że fałszowanie badań technicznych pojazdów to poważne zagrożenie – zarówno dla kierowców, jak i innych uczestników ruchu drogowego. Samochody, które nie spełniają norm bezpieczeństwa, nie powinny poruszać się po drogach.
To nie pierwszy diagnosta, który zostanie surowo ukarany.
Sprawa Zbigniewa W. to jeden z bardziej bulwersujących przykładów korupcji w stacjach kontroli pojazdów w Polsce. Pokazuje, jak łatwo można było obejść przepisy – kosztem bezpieczeństwa. Teraz przed sądem zapadną decyzje, które mogą mieć znaczenie precedensowe dla całej branży diagnostycznej. Całkiem niedawno głośno było o zatrzymaniu 70-letniej diagnostki z Aleksandrowa Łódzkiego. Kobieta również przyjmowała korzyści majątkowych w zamian za potwierdzenie przeprowadzonego przeglądu technicznego pojazdów, pomimo że w rzeczywistości do takiego badania nie dochodziło. Kobiecie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.



