Na początek należy wspomnieć, że sprawca śmierci 14 letniego Mateusza Szymczaka – instruktor jazdy z Kalisza Mateusz J – jechał 163 km/h kompletnie pijany ( 2,5 promila alkoholu we krwi ) i naćpany co jest sprawą absulutnie bulwersującą. Co więcej nie okazał skruchy podczas procesu i próbował zwalać winę na poszkodowanych co jest kolejnym przykładem – że dla tak zdemoralizowanych ludzi prawo powinno być w Polsce ostrzejsze. Przestępstwa powinny kumulować wyroki tak aby taki drogowy morderca nie wyszedł z więzienia za szybko.
Naćpany i upity instruktor jazdy z Kalisza Mateusz J spowodował wypadek w którym zginął 14 letni chłopak. Łagodny wyrok sądu rejonowego bulwersuje.
O Kaliszu już pisaliśmy parę razy i trzeba przyznać, że zadziwia podejście do sprawiedliwości tamtejszych organów państwa. Wyrok 10 lat przy maksymalnym 12 latach za zabicie autem człowieka naprawdę bulwersuje. I tak w Polsce prawo jest zbyt łagodne i przepis kary więzienia za zabójstwo autem powinien być stanowczo zaostrzony. Szczególnie w przypadkach tak jak ten w Kaliszu:
Instruktor jazdy porusza się 163 km/h totalnie naćpany i pijany, zabija człowieka, nie wzywa pomocy, kłamie i mataczy o okolicznościach wypadku, nie udziela pomocy ofiarom wypadku. Nasuwa się pytanie co trzeba zrobić więcej, żeby otrzymać maksymalny wyrok i tak zbyt łagodnego prawa w Polsce.
Sędzia Siwek Walczak na szczęście obiektywnie oceniła sytuację oraz wysoki stopień zdemoralizowania sprawcy wypadku, nie uwierzyła w jego krętactwa i wymierzyła bardziej surową karę. Nasuwa się wciąż pytanie czy 11,5 roku więzienia za zabicie 14 letniego chłopca to sprawiedliwe prawo ? Raczej nie…..


